Rakowiecka 37 to miejsce, w którym działa się historia. Mury, dziedzińce i cele to niekiedy już jedyni świadkowie rozgrywających się tu kiedyś ludzkich dramatów wprzęgniętych w wielką politykę. Te biografie z czasów stalinowskich, a także późniejszych, przypadające na okres stanu wojennego i „Solidarności”, ożywają na czas zwiedzania dzięki opowieściom przewodnika. Spacerując po dziecińcu dawnej katowni SB, po przygnębiających długich korytarzach, przechodząc obok miejsc masowych egzekucji, w naszej świadomości ożywała pamięć o wielkich Niepokornych: rotmistrzu Witoldzie Pileckim, majorze Hieronimie Dekutowskim „Zaporze”, generale Auguście Fieldorfie „Nilu”. Szczególne wrażenie zrobiły na nas niezwykłe eksponaty: fragment obuwia Danuty Siedzikówny „Inki” czy Order Orła Białego, którym pośmiertnie został odznaczony rotmistrz Pilecki.
Każdy nawiedzający te wrota stalinowskiego piekła może na nowo odczytać słowa Pileckiego, że „Auschwitz w porównaniu z więzieniem na Mokotowie to była igraszka”.
Podobnych wrażeń dostarczyła wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego. Nowoczesne, multimedialne ekspozycje krok po kroku poprowadziły nas przez 63 dni przelewu krwi i bohaterstwa Powstańców. Fotoplastikon, ściana imitująca bicie serca, imponujący bombowiec Liberator , projekcja filmu 3D „Miasto ruin” to tylko niektóre, chwytające za serce, atrakcje muzealne. Atmosferę i grozę tamtych dni mogliśmy poczuć przeciskając się przez wąskie kanały przywodzące na myśl podziemne powstańcze trasy.
